Intencje MI na rok 2017

Styczeń Aby na całym świecie Rycerstwo Niepokalanej było znakiem pokoju i radości
Luty Aby każdy rycerz umiał wyrażać piękno swojej przynależności do Niepokalanej
Marzec Aby Rycerstwo Niepokalanej niestrudzenie pracowało nad budowaniem Królestwa Bożego
Kwiecień Aby wszyscy, których inspiruje duchowość kolbiańska, umieli przyjąć logikę misterium paschalnego
Maj Aby Rycerstwo Niepokalanej umiało podążać drogą w sposób ukazany nam przez Niepokalaną
Czerwiec Aby, za przykładem św. Maksymiliana, Rycerstwo Niepokalanej pozwalało prowadzić się Duchowi Świętemu
Lipiec Aby Rycerstwo Niepokalanej było domem dla wszystkich szukających miłości Chrystusa i czułości Maryi
Sierpień Aby każdy rycerz świadczył o miłości Chrystusa z wiernością, której dał nam przykład św. Maksymilian
Wrzesień Aby Rycerstwo Niepokalanej ukazywało ludziom jak cenna jest obecność Maryi w życiu każdego człowieka
Październik Aby Rycerstwo Niepokalanej było wierne duchowi misyjnemu, dla którego się narodziło
Listopad
Aby droga formacji MI była autentyczną szkołą świętości

Światowej sławy pianistę zapytano, czy musi codziennie ćwiczyć grę na fortepianie.

– Muszę – odpowiedział. – Jeżeli opuszczę się w ćwiczeniu jeden dzień, odczuwa to moje sumienie. Jeżeli nie ćwiczę przez dwa dni – czują to moje ręce. Jeśli na trzy dni odstawię ćwiczenie na klawiaturze, rozpoznają to moi słuchacze.

Szkoła świętości to nieustanne ćwiczenie wiary i zaufania Panu Bogu. Nie można pozwolić sobie na dzień nieuwagi, na chwilę przerwy. Jezus wielokrotnie powtarza: czuwajcie, miejcie się na baczności, uważajcie! A zatem, aby droga formacji Rycerstwa Niepokalanej była autentyczną szkołą świętości, należy kroczyć nią nieustannie, bez przerw, ulg czy zaniedbań. Chwila nieuwagi w tym względzie może jeszcze nie jest dramatem, ale zapewne boleśnie daje się odczuć w głębi sumienia. Brak systematyczności, pobożność tylko okazjonalna, czyni z nas ludzi kruchej wiary i naraża na niebezpieczeństwo duchowe. Całkowite lekceważenie drogi formacji może wiązać się nawet ze zgorszeniem. Dlatego – trzeba czuwać.

W kontekście szkoły świętości pojawia się pytanie o metody drogi formacji. Jest ich wiele: życie sakramentalne, modlitwa, otwartość na dzieła miłosierdzia, zaangażowanie we wspólnotę Kościoła. Jednak jeden ze sposobów dążenia do świętości w szkole Maryi wydaje się być tym bardziej istotny, iż dziś bywa często niedoceniony. To – posłuszeństwo. Nie jest ono tylko zwykłym, choć nieraz niełatwym zdaniem się na wolę Bożą. Więcej – jest słuchaniem, z którego rodzi się i umacnia wiara. Równie często, jak „czuwajcie”, Jezus mówi „kto ma uszy do słuchania, niech słucha”. Zasłuchanie w Ewangelię, w katechezę Kościoła, zasłuchanie w bojaźni i oddaniu, jest początkiem mądrości i zadatkiem zbawienia.

Są wizerunki Maryi – jak choćby ten w Kalwarii Pacławskiej, znany św. Maksymilianowi – określane mianem Matki Boskiej Słuchającej. Tytuł bierze się stąd, iż ich twórcy przedstawili Madonnę z odsłoniętym, skierowanym w stronę wiernych, uchem. Musimy te ikony odczytać na nowo, rozpoznać w nich nie tylko naszą Orędowniczkę, otwartą na głos modlitw swych dzieci, ale nade wszystko Matkę, która uczy, jak być uczniem Jezusa, jak słuchać go, mając uszy do słuchania.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Uszy do słuchania, Rycerz Niepokalanej 11/2017

Grudzień
Aby Rycerstwo Niepokalanej doświadczyło radości przylgnięcia do Bożych planów

Z siedemdziesięciu siedmiu dni, które św. Maksymilian przeżył jako więzień KL Auschwitz, zachowało się kilka poruszających wspomnień współwięźniów. Jeden z nich - Henryk Sienkiewicz (numer obozowy 2714) opowiada historię z czasów, gdy Ojciec Kolbe pracował w grupie złożonej głównie z księży i Żydów przy budowie ogrodzenia pastwiska powstającego w pobliskich Babicach.

- Praca była ponad ludzkie siły, trzeba było w jedną i druga stronę biec - wspomina Sienkiewicz. - Kapo zauważył, że obydwaj rozmawiamy i za to dostaliśmy po dziesięć kijów i pracowaliśmy razem. Ja za to, że nazwałem go "ojcze", woziłem żwir i Ojca Maksymiliana na taczce po jednym razie, a Ojciec musiał mnie wozić po dwa razy w jedną i drugą stronę.

W tym miejscu trzeba wyjaśnić, że więźniowie do siebie mogli się zwracać tylko używając formy "ty". Posługiwanie się tytułami w rodzaju "pan", "ksiądz", "ojciec", "mecenas" czy "doktor" natychmiast było karane. Oddajmy dalej głos Sienkiewiczowi:

- Praca ta była na pośmiewisko esesmanów i kapów. Tak pracowaliśmy do późnego wieczoru. Wtedy Ojciec powiedział do mnie: "Heniu, to, co robimy, to wszystko dla Niepokalanej. Niech barbarzyńcy wiedzą, że jesteśmy wyznawcami Niepokalanej".

Niezbadane są Boże plany. Często ich nie rozpoznajemy, nie rozumiemy, nie umiemy ich wypełnić. Bo też jawią nam się one zazwyczaj jak dywan czy kilim widziany oczami tkacza, a więc od lewej strony: pełno jakichś zawiłości, węzłów, niepojętej gmatwaniny. Dopiero kiedy przejdzie się na drugą stronę i stamtąd spojrzy na tkaninę, widać, jak bardzo te wszystkie supły i zawiłości są potrzebne, żeby powstał wspaniały obraz.

Św. Maksymilian nawet w pełnej grozy rzeczywistości obozowej potrafi rozpoznać Boży plan i przyjąć go w całości, bez reszty, przylgnąć doń i go wypełnić aż po apel, podczas którego zgłosi się na dobrowolne męczeństwo.

Pięknie sformułowana jest grudniowa intencja MI, która mówi o "przylgnięciu" do Bożych planów. Oznacza ono rozpoznanie ich, nawet w trudnych sytuacjach, podjęcie refleksji, a następnie wypełnienie. Taki jest mechanizm działania Rycerstwa jako narzędzia w ręku Niepokalanej.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Uszy do słuchania, Rycerz Niepokalanej 12/2017