Rycerze w Czechach

10 sierpnia

"Świat potrzebuje dobrych wzorców, potrzebuje świętych, potrzebuje również rycerzy Niepokalanej. Europa potrzebuje wyznawców Chrystusa, a więc ludzi, którzy mają odwagę wierzyć Bogu i żyć Jego słowem. Z pewnością również Czechy i Polska potrzebują świadków Ewangelii."  - mówił o. Tomasz Pawlik OFMConv podczas wygłoszonej konferencji w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Cvilin.

Wielokrotnie rycerze Niepokalanej diecezji bielsko-żywieckiej byli zapraszani do Czech na spotkanie MI w Cvilin przez brata Bohdana, współpracującego od lat z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Wreszcie udało się wybrać i to całkiem sporą grupą - bo aż 60 osób. Zabraliśmy sztandary z sześciu wspólnot, wzbudzając tym zainteresowanie, gdyż jest to nieznany tam ceremoniał.

Piękne sanktuarium Matki Bożej Siedmiobolesnej na samej górze, u stóp Krnowa, stoi trochę w samotności - dotarliśmy tam krętą i wąską drogą. Spodziewaliśmy się tłumów, co najmniej takich jak w Rychwałdzie 13 lipca. Jakież było nasze zdumienie, gdy przekonaliśmy się, że poza nami jest jedynie niewielka grupa osób - z całych Czech! Wśród nich wielu Polaków, mieszkających tam na stałe. Wspólne świętowanie rozpoczęliśmy o 11.00 Drogą Krzyżową - rozważania prowadził br. Bohdan oraz Jitka Navrátilová - odpowiedzialna za krzewienie MI na terenie Czech. Krzyż do poszczególnych stacji nieśli rycerze z Polski.

Mszy św. przewodniczył administrator sanktuarium o. Józef Goryl, współprowadzili ks. Rafał Brzuchański - asystent MI wspólnoty ze Świnnej oraz o. Tomasz Pawlik - asystent MI wspólnoty z Rychwałdu. Słowo wygłosił do nas o. Tomasz. Pewnie nieprzypadkowe było w tym dniu wspomnienie św. Wawrzyńca - starożytnego świętego Kościoła Rzymskiego.

"Międzynarodowy charakter tego dzisiejszego spotkania pokazuje, że Ewangelia, nauka Chrystusa wznosi się ponad granice narodów, ras i kultur. Wskazuje na wielki uniwersalizm odkupienia, w którym wszyscy, niezależnie od tego skąd pochodzimy i kim jesteśmy, mamy swój udział. Oczywiście o tyle, o ile będziemy na tyle otwarci i dyspozycyjni, że zrobimy użytek z łaski, jaką Bóg przez Jezusa Chrystusa Odkupiciela ofiarował nam wszystkim w obfitości" - mówił o. Tomasz.

Prześladowania w czasach św. Wawrzyńca, jak i późniejszych, nie zniechęcały wyznawców Chrystusa, wręcz przeciwnie - ich krew rodziła nowych gorliwych Jego zwolenników, nowych chrześcijan. Każda epoka - mówił o. Tomasz - ma swoich męczenników i świętych, każdy czas stwarza swoich świętych i daje im możliwości działania - trzeba tylko odpowiedzieć Bogu: TAK. Wiedział o tym również św. Maksymilian, który w sposób doskonały wykorzystał swój czas i swoją epokę.

"Czego uczą nas, ludzi przełomu wieków XX i XXI - wspominani dziś święci męczennicy – Wawrzyniec i Maksymilian?

Zarówno jeden, jak i drugi są przykładami ludzi, którzy zrealizowali w swoim życiu Boży plan zbawienia, którzy żyli po to, aby pełnić Jego wolę. To przykłady ludzi, którzy nie żyli dla siebie, którym nie zależało na własnej chwale. Oni żyli wyłącznie dla Boga i całe ich życie podporządkowane było nauce Ewangelii.

Życie Ewangelią na wzór Maryi Niepokalanej jest trudnym wyzwaniem, jest także wyzwaniem dla nas Jej rycerzy - wyzwaniem trudnym, ale nie niemożliwym.

Na koniec o. Tomasz zachęcał wszystkich do gorliwości, entuzjazmu i radości. "Chrystus, do którego przychodzimy, któremu oddajemy swoje życie, i do którego w istocie należymy - jak Maryja Niepokalana - niech będzie dla nas wszystkich fundamentem wiary, niech rozpala nasze serca, napełnia radością i uzdalnia do odważnego wyznawania wiary w swoich środowiskach. Tak, jak czynili to św. Wawrzyniec i św. Maksymilian".

Po Mszy św. był czas na spacer, a potem wspólna modlitwa - Koronka do Bożego Miłosierdzia w języku czeskim i polskim i adoracja Najśw. Sakramentu. Przed wyjazdem spotkaliśmy się na pogawędce przy czeskiej kiełbasce i herbatce. Zaprosiliśmy naszych czeskich przyjaciół do Polski i czekamy na nich z niecierpliwością.

Zob. MI w Cvilin

MI diec. bielsko-żywieckiej