Intencje MI na rok 2018

Droga Rycerstwa Niepokalanej: ewangelizacja w komunii
Styczeń
Aby na całym świecie Rycerstwo Niepokalanej było znakiem jedności i braterstwa.

Statek dobił do brzegu. Na pełną obietnic amerykańską ziemię wysypał się tłum biednie ubranych ludzi z Galicji, którzy mieli nadzieję złapać tutaj Pana Boga za nogi. Przyszedł czas na rozmowę z urzędnikiem. Ten każdemu zadawał to samo pytanie: jacy są ludzie w twojej ojczyźnie? - To sami pijacy, oszuści i złodzieje, - odpowiedział pierwszy z rodaków. - Tutaj znajdziesz dokładnie takich samych - uśmiechnął się urzędnik. - To dobrzy, uczciwi, pracowici ludzie, życzliwi i skorzy do pomocy - oznajmił kolejny przybysz. - Tutaj znajdziesz dokładnie takich samych - znów uśmiechnął się urzędnik. O tym, z jakimi ludźmi mamy do czynienia, decyduje najczęściej nie to, co robią i kim są, ale nasze o nich opinie czy wyobrażenia. Źle nastawieni wszędzie widzimy próżniaków i szkodników. Patrząc sercem pełnym miłości, dostrzegamy ludzi pięknych i dobrych. - Ile dobrych rzeczy udałoby się zrobić, gdyby tylko ludzie wokół nas byli lepsi - myślimy sobie. Krzyczy sprzeciwem wobec takiej postawy Ojciec Maksymilian. Kiedy staje na japońskiej ziemi, wokół ma prawie samych pogan. Jedyni chrześcijanie w pobliżu to niemieccy baptyści. Powiedzielibyśmy: nic, tylko usiąść i płakać. Co tymczasem robi Maksymilian? Pisze pierwsze teksty dla japońskiego "Rycerza Niepokalanej", namawia baptystów, którzy ze czcią dla Maryi zbyt wiele wspólnego nie mają, żeby mu je przetłumaczyli, a japońska - "pogańska" - drukarnia kładzie przypominające krzaki literki na papier.

I to wszystko w ciągu zaledwie trzech tygodni. Można? Można. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób patrzy się na innych. Wystarczy rozpoznać w nich braci, zjednoczyć wysiłki, współpracować, a nie potępiać, by w ten sposób świat stał się bliższy Niepokalanej. O taką postawę dla Jej rycerzy modlimy się w tym miesiącu, kiedy w tajemnicy Bożego Rodzicielstwa Maryi wspominamy tajemnicę zjednoczenia w Jej łonie bóstwa i człowieczeństwa Chrystusa. W ten sposób odwieczne Słowo staje się naszym Bratem i uczy nas przeżywania jedności z całą ludzkością, na którą - o czym przypomina Cudowny Medalik - spływają promienie Bożej łaski.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Jedność i braterstwo, Rycerz Niepokalanej 1/2018

Luty
Aby przykład św. Maksymiliana pomagał każdemu rycerzowi Niepokalanej i wszystkim wierzącym poszukiwać nowych sposobów ewangelizacji.

Nie wiem, gdzie i kiedy rozegrał się ten dialog, ale biografowie św. Maksymiliana odnotowują jedną z jego rozmów ze współbraćmi:

- Nie ma nic gorszego, niż film! - zauważył któryś z nich.

- Ileż tam niemoralnych sytuacji, słów, zachowań! - oburzył się kolejny.

Maksymilian, jak zwykle, ze spokojem, pozwolił im, by dali upust świętemu oburzeniu. A kiedy wreszcie lawina krytyki pod adresem moralności filmu ucichła, podsumował:

- Oby chrześcijanie używali właśnie filmu do pokonania niemoralności...

Poszukiwanie nowych sposobów ewangelizacji - po pierwsze - nie oznacza porzucenia dotychczasowych, ale odkrycie na nowo ich wagi. Żadne osiągnięcie techniki nie zastąpi słowa ani żywego kontaktu z człowiekiem, który daje świadectwo chrześcijańskiego życia. Poszukiwanie nowych sposobów ewangelizacji - po drugie - oznacza ciekawość świata, rozwijających się technologii komunikacyjnych, sposobów budowania relacji między ludźmi.

Św. Maksymilian jest w tym przypadku wyjątkowym wzorem. Człowiek, który tysiącami rozdaje nieco staroświeckie - jak mogłoby się wydawać - medaliki, jednocześnie studiuje dzieła Keplera, poglądy komunizmu, sposoby organizacji spektakli teatralnych - pełen wachlarz tematów godny nie tylko człowieka renesansu, ale też istoty otwartej na doświadczenia różnorodnych dziedzin życia, które można wprząc w dzieło głoszenia Ewangelii.

Poszukiwania nowych dróg muszą iść w parze z bieżącym działaniem. Kiedyś podczas pewnej kampanii wojennej przed maszerującą armią pojawiła się rwąca rzeka. Zebrał się sztab oficerów i całą noc bezskutecznie radzili, jak, z jakich materiałów i w jaki sposób zbudować most, spełniający określone warunki nośności i przepustowości. W tym samym czasie jeden z sierżantów wraz z kilkoma podległymi mu żołnierzami naścinał drzew, przerzucił je między brzegami, obwiązał linami, spiął klamrami i kiedy oficerowie wychodzili z bezowocnej narady inżynieryjnej, przeprawa była gotowa dzięki garstce zapaleńców.

Trzeba szukać nowych sposobów Ewangelizacji, jednak pamiętając, iż są one środkiem, a nie celem naszego działania.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Technika nie zastąpi Słowa, Rycerz Niepokalanej 2/2018

Marzec
Aby Rycerstwo Niepokalanej współpracowało jako jedna rodzina w budowaniu królestwa miłości i radości.

Tak tyleż niesamowitą, co fantastyczną historię opowiedział mi pewien zacny ksiądz proboszcz:

- Miał sen - mówił. - Śniłem, że diabeł przysiadł na dachu kościoła i uciął sobie drzemkę.

Zatrwożony ksiądz proboszcz zaczął się rozglądać po okolicy, czy jego parafianie są bezpieczni, i oto spostrzegł, że diabeł na dachu kościoła to jeszcze nic w porównaniu z całym legionem szatanów uwijających się wokół jednego z pobliskich domów.

- Co to ma znaczyć? - wykrzyknął zdumiony. A wtedy jego Anioł Stróż, który jest przewodnikiem ludzkich snów, rzecz całą mu wyjaśnił.

- W kościele większość ludzi myśli o niebieskich migdałach albo w nieuwadze przysypia. Więc i diabeł nie ma tu za wiele do zrobienia. Wystarczy sam jeden, i do tego niezbyt rozgarnięty. Ale rodzina zgodnie żyjąca w tym domu, co wieczór razem odmawia Różaniec. Więc diabły uwijają się, jak w ukropie i robią, co mogą, by sprowadzić na manowce tych bogobojnych ludzi, których wiara jest silniejsza, niż całej parafii zebranej w kościele, razem wziętej.

W Godzinkach o Niepokalanym Poczęciu jest taki piękny komplement dla Matki Boskiej: "ogromna czartu jesteś". Dziś prawie nikt go już nie rozumie. Co oznacza? Słowo "ogromna" dziś znaczy "wielka", "znacznych rozmiarów". Tymczasem słowo to pochodzi od "gromu", czyli uderzenia ognia z nieba, budzącego grozę zjawiska, które towarzyszy burzom. "Ogromna czartu" oznacza więc tę, której boi się czart (tutaj podlegający jeszcze staropolskiej deklinacji w brzmieniu celownika "czartu").

Podsumowując: celem Rycerstwa Niepokalanej jest być na Jej wzór "ogromnym czartu".

I nie chodzi o robienie surowych min, przybieranie budzących respekt póz, lecz o budowanie, niczym rozmodlona Różańcem rodzina, królestwa miłości i radości.

Modlimy się więc w tym miesiącu, by MI było rodziną, miejscem radości i przebaczenia, przestrzenią solidarnej modlitwy, wzajemnego szacunku i jednakowej, wspólnej pobożności. Intencja ta jest dla nas również okazją do przypomnienia, że Rycerstwo jest wspólnotą, małą cząstką Kościoła, a tajemnica ta uświadamia nam, że na drogach życia nie jesteśmy sami, lecz kroczymy po nich wspólnie, w obecności braci i sióstr.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Budzić grozę wśród sił piekła, Rycerz Niepokalanej 3/2018

Kwiecień
Aby misyjny duch Rycerstwa Niepokalanej wzrastał na fundamencie trwałej jedności.

Piekarz, obok piekarni, otworzył sklep z własnym pieczywem. W witrynie umieścił duży napis: "Dziś na sprzedaż świeże pieczywo". Zaczęli pojawiać się pierwsi klienci, najpierw krewni i znajomi. Gratulowali, życzyli wysokich obrotów i dobrze radzili. Pierwszy z nich powiedział: - Po co napisałeś "dziś"? Przecież wiadomo, że nie wczoraj, ani nie jutro! Więc to określenie jest zupełnie zbędne. Usunął więc piekarz słowo dziś i w napisie zostało tylko: "Na sprzedaż świeże pieczywo". - Po co piszesz "na sprzedaż"? - zapytał następny. - To oczywiste, że pieczywa się nie wypożycza, że się go nie rozdaje, ale kupuje! Usunął więc piekarz z napisu słowa na sprzedaż i zostało tylko samo "świeże pieczywo". - Po co pisać "świeże"? - spytał następny klient, oglądając witrynę piekarni. - Przecież nikt nie sprzedaje nieświeżego pieczywa. To całkiem jasne! Usunął piekarz przymiotnik "świeże", w napisie zostało sami "pieczywo". Przyszedł jeszcze jeden klient z dobra radą:

- Po co ci napis "pieczywo", skoro i tak wszyscy cię znają i wiedzą, że jesteś piekarzem. A czym piekarz ma handlować, jeśli nie pieczywem? Mięsem? Odzieżą? Albo może gwoźdźmi? Usunął piekarz ostatnie słowo. Z witryny zniknął napis. A wraz z napisem zniknęli też i klienci, bo nikt nie wiedział już, że dzisiaj można tutaj kupić świeże pieczywo…

Duch misyjny jest potrzebny Rycerstwu Niepokalanej, a wraz z nim całemu Kościołowi, zawsze. Nie brakuje ludzi i instytucji, którymi szatan posługuje się w wyjątkowo perfidny sposób: nie poprzez walkę z Kościołem, ale dobre rady, zaczynające się pytaniem "po co Ci to?".

Świat mówi: po co ci modlitwa, to strata czasu? Po co ci udział w Eucharystii, przecież w górach tak pięknie można się pomodlić? Po co ci to mówienie o grzechu, to takie staroświeckie? Podmuch wątpliwości chce zagasić płomień wiary i często mu się to udaje. Nie możemy mówić o opcji misyjnej, inklinacjach misyjnych. To musi być zapał, prawdziwy ogień, którego nie ugaszą żadne wątpliwości. Bez ognia wiara zbankrutuje.

Ks. Jacek Pędziwiatr, Dziś na sprzedaż świeże pieczywo, Rycerz Niepokalanej 4/2018

Maj Aby przykład Maryi pomagał wierzącym w naśladowaniu Chrystusa i w dziele ewangelizacji.
Czerwiec Aby w każdym środowisku i w każdym kraju Rycerstwo Niepokalanej potrafiło realizować swoje powołanie misyjne.
Lipiec Aby każdy, kogo inspiruje św. Ma-ksymilian, za jego przykładem "rozsiewał" wszędzie miłość, która jest "twórcza".
Sierpień Aby za przykładem św. Maksymiliana w każdym sercu królowało pragnienie oddania wszystkiego dla Chrystusa.
Wrzesień Abyśmy umieli nieść światło Ewangelii aż po krańce ziemi, naśladując działalność św. Maksymiliana.
Październik Aby modlitwa była źródłem jedności i zapału misyjnego dla Rycerstwa Niepokalanej i całego Kościoła.
Listopad Aby świadectwo życia rycerzy Niepokalanej było dla wszystkich ludzi nieustannym wezwaniem do świętości.
Grudzień Aby Rycerstwo Niepokalanej było zdolne przekazywać wszystkim ludziom piękno i znaczenie macierzyństwa Maryi.